Jedno z pytań, które słyszę najczęściej: „czy to, że moje dziecko tak mówi, to jeszcze normalne?". Odpowiedź zależy przede wszystkim od wieku dziecka i konkretnej głoski, o którą pytamy — bo rozwój mowy przebiega etapami, a nie od razu w pełnej, dorosłej formie.

Orientacyjne etapy rozwoju głosek

Głoski takie jak P, B, M, T, D, N czy samogłoski pojawiają się najwcześniej, zwykle do 3. roku życia. Głoski syczące (S, Z, C, DZ) i głoska L utrwalają się między 3. a 5. rokiem życia. Głoski szumiące (SZ, Ż, CZ, DŻ) — zwykle między 4. a 6. rokiem. Głoska R, najtrudniejsza ze wszystkich, ma prawo pojawić się nawet dopiero koło 6.–7. roku życia.

Co jest normą, a co już wadą wymowy

Jeśli dziecko trzyletnie mówi „lyba" zamiast „ryba" — to norma rozwojowa, głoska R po prostu jeszcze się nie utrwaliła. Jeśli jednak siedmiolatek nadal tak mówi, warto to skonsultować. Podobnie: zamiana głosek szumiących na syczące u czterolatka to etap, ale u ośmiolatka — już sygnał do wizyty u specjalisty.

Na co patrzeć niezależnie od wieku

Niezależnie od tego, ile dziecko ma lat, warto skonsultować się z logopedą, jeśli: mowa jest bardzo niewyraźna i trudna do zrozumienia dla obcych osób, dziecko wysuwa język między zęby przy wielu głoskach, ma trudności ze zrozumieniem prostych poleceń, albo jeśli sami rodzice czują niepokój — intuicja rodzica jest tu cennym sygnałem, nawet jeśli trudno go ubrać w słowa.

Szukasz materiałów do ćwiczeń w domu?

Zajrzyj do oferty zeszytów, videobooków i szablonów do druku.

Zobacz ofertę